logo

IV WKG. Debata o przyszłości branży rolno-spożywczej w Polsce Wschodniej

538x0

Wyzwania i możliwości sektora rolno – spożywczego Polski Wschodniej, problemy producentów i przetwórców, wpływ embarga rosyjskiego na lokalną gospodarkę, niebezpieczeństwo tzw. ”nacjonalizmu żywieniowego”, a także szanse jakie daje branży konsolidacja – to niektóre z tematów poruszonych podczas dwóch paneli dyskusyjnych z branży rolno-spożywczej podczas IV Wschodniego Kongresu Gospodarczego w Białymstoku.

W panelu dyskusyjnym obok ekspertów i przedstawicieli branży spożywczej,  udział wziął m.in. Członek Zarządu Województwa Podlaskiego Stefan Krajewski

Przyszłość branży rolno spożywczej w Polsce Wschodniej

Wysoka jakość, dobra marka, tradycja połączona z innowacyjnością  to są  najważniejsze atuty naszych produktów spożywczych – nasuwa się wniosek, że branża rolno –spożywcza w Polsce Wschodniej ma się bardzo dobrze. Jednak, z drugiej strony jest   embargo rosyjskie, ASF i coraz bardziej popularyzowany tzw. patriotyzm żywieniowy przez niektórych uczestników debaty nazwany wprost: nacjonalizmem  żywieniowym. O wyzwaniach i problemach najważniejszego sektora gospodarki Polski Wschodniej dyskutowali   Członek Zarządu Województwa Podlaskiego Stefan Krajewski, prezes zarządu, Spółdzielnia Mleczarska Spomlek Edward Bajko, prezes zarządu, Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw Witold Boguta, dyrektor zakładu produkcyjnego, CEDC International w Białymstoku Sławomi Mikos, prezes, Lech Garmażeria Staropolska Lech Zwolan

Produkcja mleka, sadownictwo, produkcja mięsna i przemysł spirytusowy – w tym przodujemy jako regiony Polski Wschodniej.
W branży mleczarskiej jesteśmy potentatem. Mamy 20% udziału w krajowym rynku jeśli chodzi o produkcję mleka - podkreślał członek zarządu Stefan Krajewski – ale mamy też znakomicie funkcjonujące firmy, które zajmują się  przetwórstwem  łososia, uprawą borówki amerykańskiej, a również firmy z branży zielarskiej.


Znakomicie rozwija się w Podlaskiem przemysł spirytusowy , co podkreślał szef białostockiego oddziału Polmosu Sławomir Mikos
Mamy w Podlaskiem największy zakład produkcji spirytusu – mówił –  w dużej mierze opieramy się na współpracy z innymi gałęziami branży spożywczej  m.in. z  rolnikami- skup zbóż, sadownikami, od których bierzemy owoce i  firmami zielarskimi, które dostarczają nam ziół do wytwarzania wódek kolorowych – a należy podkreślić, że kolorowe alkohole stanowią w tej chwili 30 % rynku. Nasza Żubrówka sprzedawana jest w 65 krajach na całym świecie.
Jak mówił Sławomir Mikos, ta ekspansja na rynkach zagranicznych zaczyna napędzać turystykę.
Przyjeżdżają turyści w poszukiwaniu tego regionu Puszczy Białowieskiej, tej tradycji, spokoju i są zachwyceni .
To, że Podlaskie dobrze się kojarzy mówił również Lech Zwolan , prezes Garmażerii Staropolskiej.

Nasze atuty, to tradycyjne metody produkcji i bardzo wysoka jakość wyrobów – podkreślał.

Jest dobrze,  ale…

Każda z branż boryka się z problemami –od kilku lat to: embargo rosyjskie na unijne  produkty spożywcze,  afrykański pomór świń, który pogrąża producentów trzody chlewnej, ale również przetwórców mięsa, szara strefa doskwierająca przemysłowi spirytusowemu,  a także nowe zjawisko – nacjonalizm żywieniowy.

Paneliści podkreślali  zgodnie, że powrót na rynek rosyjski , nawet jeśli nastąpi nie będzie łatwy. Natomiast  trudno jest  zaistnieć, zwłaszcza pod własną marką na nowych rynkach zbytu.
W Rosji nasze marki były rozpoznawalne, poszukiwane. Nawet jeśli tam wrócimy, to ten rynek już się zapełni . Będziemy mieli do czynienia z ostrą konkurencją. Konsumenci po prostu o nas przez ten czas nieobecności zapomną – mówił Edward Bajko – Teraz eksportujemy albo półprodukty, albo tzw. „no name” , które następnie są sprzedawane pod inną marką. Taki eksport nigdy nie będzie wysokomarżowy.

Prezes Spolmleku zwrócił też uwagę, na coraz bardziej powszechne zjawisko jakim jest , jak to nazwał „nacjonalizm żywieniowy”
Z dobrych, patriotycznych pobudek, popełnia się błąd, który będzie miał bardzo niekorzystne skutki dla polskich eksporterówto propagowanie kupowania tylko tego co narodowe. To zjawisko pojawia się w większości krajów europejskich.- mówił – Francuzi mają kupować, to co francuskie, Niemcy to co niemieckie, Polacy to co polskie… To może prowadzić do zachwiania eksportu również w Polsce. Mamy  w tej chwili produkcję mleka większa o 30 % niż zapotrzebowanie rynku wewnętrznego , jeśli przestaniemy eksportować to branża mleczarska będzie miała poważny kłopot.

Od kilku lat, poważnym problemem doskwierającym  producentom trzody chlewnej i przetwórcom mięsa Afrykański Pomór Świń. Jak mówił Lech Zwolan, sytuacja podlaskich producentów wędlin na lokalnym rynku jest bardzo dobra, natomiast trudno jest wyjść poza granice regionu .
–  Wynika to w dużej mierze z niewiedzy. Potencjalni odbiorcy podejrzliwie patrzą na produkty z regionów, na których ASF występuje.

Natomiast branży spirytusowej od lat dokucza „szara strefa” i uwarunkowania legislacyjne.
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości była tworzona w latach 80-tych, teraz Polacy nie piją wódki , bardziej polubiliśmy piwo. Dysproporcje w traktowaniu producentów alkoholu są ogromne,  przecież to branża spirytusowa przynosi 12.5 mld podatku, przy dużo niższej produkcji niż w sektorze browarniczym – mówił Sławomir Mikos.
Do tej kwestii odniósł się marszałek Krajewski.
Czy nie lepiej byłoby zalegalizować domową produkcję alkoholi wyrabianych tradycyjnym metodami? Czy drobni wytwórcy, wystawiający swoje alkohole na festynach i targach są w stanie zagrozić największym producentom ? –pytał.
Jak najbardziej, ta produkcja jest częścią naszej tradycji, ale to musi być uregulowane- odpowiadał Sławomir Mikos.

Podsumowując tę część dyskusji Stefan Krajewski podkreślał, że naszym największym atutem jest znakomita marka.
Mamy produkty najwyższej jakości, zdrowe, bezpieczne i ekologiczne. Kontynuujmy budowanie silnej marki. Trzymajmy się tego co u nas najlepsze! Wzrastająca świadomość konsumentów przyniesie dobre efekty, dla naszych przedsiębiorców.

Polska żywność – konsolidacja i ekspansja

Konkurować na rynku wewnętrznym i współpracować na rynkach międzynarodowych, utrzymywać wysoką jakość i szukać nowych, niszowych produktów, a także łączyć nowoczesność z tradycją – to niektóre wnioski z drugiej debaty dotyczącej branży rolno-spożywczej.
Do dyskusji zostali zaproszeni Prezes EDPOL Food & Innovation Sp. z o.o.Wojciech Dąbrowski , dyrektor rozwoju rynków zagranicznych  Przedsiębiorstwo Przemysłu Spożywczego PEPEES SA Filip Hewelke, dyrektor Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej -Państwowy Instytut Badawczy (IERiGŻ-PIB) Andrzej Kowalski, Prezes Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego Krzysztof Przybył, a także Członek Zarządu Województwa Podlaskiego Stefan Krajewski.

Żywą dyskusję podczas tej debaty wywołał temat konsolidacji firm.
Niechętnie do konsolidacji odniósł się prezes firmy EDPOL Wojciech Dąbrowski, zwłaszcza jeśli chodzi o przejmowanie polskich firm przez kapitał zagraniczny
Udział kapitału zagranicznego w polskich firmach jest niewspółmiernie duży w stosunku do polskiego kapitału w firmach zagranicznych.Uważam, że powinniśmy walczyć tu o większą równowagę.
Natomiast Filip Hewelke z PEPEES S.A.(firma nadrzędna w spółce kapitałowej) podkreślał, że  jego firma, dzięki konsolidacji poszerzyła ofertę, zwiększyła obszar oddziaływania i weszła w nowe kanały dystrybucyjne.
Marszałek Stefan Krajewski zaznaczył, że konsolidacja i tworzenie grup producenckich jest wpisana w procesy wolnorynkowe.
–  Musimy pamiętać, że często decyzja o upadłości powoduje utratę miejsc pracy rzeszy ludzi i zanim zaczniemy mówić o tzw. patriotyzmie ekonomicznym zastanówmy się nad tym problemem.

O potrzebie konsolidacji i tworzeniu grup producenckich mówił też Andrzej Kowalski – to może w znacznym stopniu wspomóc ekspansję na rynki zagraniczne. 
– Na rynku wewnętrznym powinniśmy konkurować, ale na rynkach międzynarodowych powinna być ścisła współpraca, tak abyśmy nie byli ofiarami konkurencji polsko-polskiej.

Podczas panelu rozmawiano również o spadającym na drugi plan w konkurencyjności przewagi cenowej, powrócił również temat nacjonalizmu żywieniowego.
Uczestnicy dyskusji zgodnie podkreślali, że jakość i wyjątkowość oferowanych produktów rolno-spożywczych z naszego regionu, coraz bardziej doceniana marka  to dobry prognostyk na przyszłość.

Źródło: www.wrotapodlasia.pl