logo

Ta władza opiera się na kłamstwie

Partia Jarosława Kaczyńskiego doszła do władzy posługując się kłamstwem i próbuje tą władzę utrzymać taką samą metodą. Jeszcze na kilkanaście dni przed wyborami Beata Szydło obiecywała, że Antoni Macierewicz nie będzie ministrem obrony narodowej, każda biedna rodzina zyska 500 złotych dodatku na dziecko, wiek emerytalny zostanie skrócony. Dziś już wiadomo – to były kłamstwa lub półprawdy.

Sztandarowy projekt PiS – 500 złotych na dziecko – już w trakcie kampanii zaczął przechodzić „metamorfozę”. Z pierwotnego postulatu 500 złotych na każde dziecko bardzo szybko się wycofano. Ostatecznie partia Kaczyńskiego obiecała po pół tysiąca złotych na pierwsze dziecko dla najbiedniejszych rodzin, a na drugie i kolejne dla wszystkich pozostałych. Beata Szydło obiecała nawet, że jeśli nie spełni tej obietnicy, to poda się do dymisji. Jednak to było przed wyborami.

Półprawda o 500 złotych na dziecko

Po wyborach okazuje się, że jedna trzecia najbiedniejszych rodzin w Polsce nie skorzysta w pełni na 500 złotowym dodatku. Powód? Pieniądze te będą wliczone do ich dochodu. Przez to nie będą one mogły korzystać z innych świadczeń socjalnych. Prawdopodobnie 150 tysięcy rodzin, jeśli zgłosi się po 500 złotych dodatku na dziecko, straci wszystkie inne świadczenia, a 190 tysięcy poważną ich część. Oznacza to, że ci, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, nie otrzymają go w pełni. Zyskają natomiast ci, którzy zarabiają na tyle dobrze, że nie potrzebują wsparcia od państwa. Według wstępnych wyliczeń, na najbiedniejszych Polakach PiS zaoszczędzi niemal miliard złotych. A to jeszcze nie koniec – premier Szydło już zastanawia się, czy z 500 złotowego dodatku nie wykluczyć rodzin o wyższych dochodach. Z tym, że tak zwane „wyższe dochody” nie zostały sprecyzowane. Ewidentnie widać, że PiS nie jest i nigdy nie było w stanie spełnić swojej deklaracji i teraz różnymi sposobami próbuje wycofać się z tego, co obiecywało (albo raczej skłamało).

 Kłamstwo o szefie MON

Jeśli chodzi o 500 złotych na dziecko, to można mieć wątpliwości czy było to kłamstwo, czy tylko półprawda. Natomiast w sprawie Macierewicza PiS ewidentnie kłamało. Na kilka tygodni przed wyborami, kiedy do mediów dotarła informacja o szykowanej dla Antoniego Macierewicza nominacji na ministra obrony narodowej, w sztabie partii Kaczyńskiego zapanowała panika. Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że ten news może doprowadzić do dramatycznego spadku poparcia dla partii. Dlatego postanowiono sięgnąć po to, co PiS-owi wychodzi najlepiej – po kłamstwo. Natychmiast zwołano konferencję prasową, podczas której przedstawiono Jarosława Gowina jako kandydata na szefa MON. – To nie media i nie PO będzie decydować o tym, kto będzie tworzył mój rząd – mówiła wtedy Szydło informując, że to Gowin jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem na szefa MON, jeśli rząd będzie tworzyło PiS. – Jestem bardzo zaszczycony, że pani prezes Szydło zechciała obdarzyć mnie kredytem zaufania – powiedział w trakcie konferencji Gowin, który dodał, że od kilku miesięcy, wspólnie z ekspertami PiS, odpowiadał za opracowanie części ich programu dotyczącego m.in. bezpieczeństwa. Po wyborach szefem MON został Antoni Macierewicz.

Kłamstwa o PSL

PiS zarzucał w kampanii wyborczej ludowcom, że wydłużyli wiek emerytalny. Jednak gdy PSL zgłosił w Sejmie projekt ustawy umożliwiający przejście na emeryturę po 40 latach pracy, PiS wbrew wcześniejszym deklaracjom odrzucił go. To nie pierwszy raz, gdy partia Kaczyńskiego kłamie w kwestii działań PSL. Rok temu PiS rozpowszechniał nieprawdziwą informację o dotacjach unijnych, jakie politycy PSL wywalczyli dla polskich rolników. Według partii Kaczyńskiego miały być one niższe niż w poprzedniej perspektywie unijnej. Tymczasem są one wyższe, co potwierdził wyrok sądu nakazujący PiS-owi sprostować kłamstwa. Do tej pory PiS tego nie uczyniło.

Nie mniej bulwersujące jest kłamstwo, które od lat rozpowszechnia partia Kaczyńskiego, dotyczące cen gazu dostarczanego do Polski z Rosji. Niekorzystną dla naszych portfeli decyzję zaaprobował ówczesny minister w rządzie PiS Wojciech Jasiński. Są na to dokumenty. Tymczasem PiS od lat kłamie, że winę za wysoką cenę gazu ponosi Waldemar Pawlak.
PiS zdobyło władzę posługując się kłamstwem i populizmem. Po pierwszych dniach rządów tego ugrupowania widać, że tymi samymi metodami będzie chciało tę władzę utrzymać. Jednak już prezydent USA Abraham Lincoln pisał: Można oszukiwać wielu ludzi jakiś czas, a niektórych ludzi cały czas, ale nie można oszukiwać cały czas Narodu.

Marcin Zieliński

Źródło: www.zielonysztandar.com.pl